wtorek, 18 kwietnia 2017
Od Maxine cd Connor'a
Przejechałam sobie dłońmi po twarzy, podnosząc się do pozycji siedzącej.
- Chryste, Connor. Scarlett nie dałaby mi już chyba spokoju- zaśmiałam się.
- A mi to może by dała, co?- również usiadł.
- Zostań dzisiaj u mnie na noc- odparłam.
- Czy ty mi coś proponujesz?- poruszył wymownie brwiami, co wywołało mój ponowny śmiech.
- Kretyn!- sięgnęłam po najbliżej leżącą poduszkę i rzuciłam w niego.
- Przecież nic nie mówiłem- zdążył się zakryć, a potem mi oddał.
- Taka okazja więcej się nie powtórzy- powiedziałam tonem pani z reklamy, która zachęca do kupna czegoś na promocji.
- Skoro nalegasz- powiedział niewinnym głosem.
- Nie nalegam!- oburzyłam się- Tylko zachęcam- poprawiłam go.
- No przecież zostaję!- zaśmiał się.
Chłopak skoczył tylko do swojego pokoju żeby się przebrać i szybko wrócił. Ja już w tym czasie leżałam zagrzebana. Kiedy tylko się położył, zaczęła się walka o miejsce i kołdrę. O mało co któreś z nas nie wylądowało na podłodze. Jednak po kilkuminutowej walce leżeliśmy już spokojnie. Potem oboje zdecydowaliśmy, że idziemy już spać. Ale ja jakoś nie mogłam zasnąć. Spojrzałam na Connor’a, ale ten już odpłynął. Po cichu wstałam i podeszłam do okna, delikatnie je otwierając. Gwiazdy świeciły dzisiaj wyjątkowo mocno, a noc. No cóż. Była piękna.
- Max, czemu nie śpisz?- wybąkał na wpół przytomny- Zamknij te okno i wracaj do łóżka.
- Jakoś tak nie mogę zasnąć- westchnęłam.
- Zamknij okno, proszę. Jest zimno- zawinął się w kołdrę jak burito.
- Ej, oddawaj kołdrę- zamknęłam okno i podeszłam do łóżka, kładąc się.
Ostatecznie chciałam go zrzucić z łóżka, ale nie dałam rady. Byłam zdana na jego łaskę. W ramach zemsty delikatnie skoczyłam na jego brzuch mając nadzieję, że się podda i da chociaż trochę kołdry.
<Connor?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz