poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Od Maxine cd Connor'a



Rozejrzałam się po jego pokoju. Całkiem ładny, ale jak dla mnie za mały. Moją uwagę przykuł stos kartek na jego biurku.
- Co to?- spytałam, biorąc kilka do ręki.
- To nic takiego…- rzucił się, żeby mnie odciągnąć, ale było już za późno.
- No no, Connor’ze McDouglas, Picasso byłby z ciebie dumny- uśmiechnęłam się.
- Ta, jasne- westchnął, biorąc ode mnie kartki i chowając do szuflady biurka.
- Oj no nie dąsaj się znowu- rozczochrałam mu włosy, które były tak miękkie, że najlepiej wcale bym nie wyjmowała z nich rąk.
- Wcale się nie dąsam- powiedział wyniosłym tonem, ale oczywistym było, że żartował.
- Jasne jasne- zaśmiałam się i rzuciłam na jego łóżko.
Po kilku minutach zaproponowałam mu małe lekcje rysowania. Bądźmy szczerzy, mistrzem może i nie byłam, ale radziłam sobie lepiej od chłopaka. Potem wypytywał jeszcze o inne moje talenty. Zaintrygowany moją umiejętnością gry na fortepianie bardzo chciał chociażby małego pokazu. Nie mogłam się nie zgodzić. Lubiłam grać dla kogoś. Zaprowadziłam go więc do mojego pokoju i tym razem to on mógł poznać miejsce, w którym spędzam dużą część dnia. Kiedy usiadłam na ławeczce, poklepałam miejsce obok siebie. Zdecydowałam się na pewien utwór, który ostatnio często ćwiczyłam.
https://www.youtube.com/watch?v=8UT3Xdk8JuQ
- Co to?- spytał, kiedy skończyłam.
- The night we met, autorstwa Lord’a Huron’a- uśmiechnęłam się do niego- Nie wiem czemu, ale jakoś tak, spodobał mi się- wzięłam głęboki oddech i przejechałam dłonią po klawiszach.

<Connor?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz