niedziela, 16 kwietnia 2017

Od Connor'a CD Maxine



-Ty się wystraszyłaś? - droczyłem się z dziewczyną - Wiesz ile czasu czekałem na sensowne ptaki?
Maxine ponownie rzuciła we mnie poduszką. W zasadzie... To po prostu mi się nudziło. Nie miałem zamiaru rozpoczynać tej wojny. No ale rzuciłem jedną z poduszek w blondynkę. Ona natychmiast mi oddała i tak zaczęła się długa wojna. W końcu, zmęczeni zawiesiliśmy broń. Usiadłem na krześle, a Maxine na łóżku. Skończyła nam się energia. Pobieżnie rozejrzałem się po pokoju dziewczyny. Zobaczyłem mnóstwo książek. Na jej szafce leżała "Romeo i Julia". Nadia opowiadała mi o tej powieści, ale jakoś nigdy nie miałem okazji jej przeczytać.
-Chyba będę już powoli szedł - rzuciłem.
Dziewczyna nie protestowała, a więc zmieniłem się w sójkę i poleciałem do swojego pokoju. Bogu dzięki nikt nie zauważył że mnie nie ma. A nawet jeśli, to jakim cudem mógłby to zrobić?
***
Obudziło mnie pukanie. Jednak ja nadal udawałem że śpię. Do mojego pokoju, wtargnęła Scarlett. Coś tam mi wygarnęła i kazała iść na trening. Przewróciła kilka razy oczami, żebym potem na polanie treningowej ją pokonał. Zawsze była zbyt lekkomyślna w walce. Muszę ją tego oduczyć.
***
Ponieważ moja kochana kuzynka, nie pozwoliła mi iść na śniadanie, to postanowiłem zanleźć sobie jedzenie w lesie. Zmieniłem się w wilka, aby ułatwić sobie to zadanie. Zamiast zwierzyny, napotkałem na Maxine. Dziewczyna jak na razie mnie nie zauważyła, skorzystałem z okazji i zmieniłem się w człowieka.
-Boo! - zawołałem skacząc blondynce na plecy.
Nie zdążyła zareagować. Już leżała na ziemi. Pomogłem jej się podnieść.
-Kolejny raz mnie wystraszyłeś - zaśmiała się - Lepiej przestań.
-Bo co mi zrobisz? - wyszczerzyłem się.
Maxine westchnęła. Przez chwilę w milczeniu przyglądaliśmy się drzewom i krzewom.
-Znalazłem kuzynkę, a raczej ona znalazła mnie - powiedziałem.
Anielica uśmiechnęła się szyderczo.
-Wiem. Słyszałam że poleciała za jakimiś chłopakami? - przybrała znów niewinny wyraz twarzy.
Przewróciłem oczami.
-Oni na pewno są feniksami - zakończyłem temat.
Znowu zapadło milczenie. Jednak milczenie z Maxine, wydawało się o niebo lepsze od wszystkich innych milczących sytuacji w moim życiu.

Maxine? xddd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz