Spokojnym krokiem wróciliśmy do pokoi, gdzie Alexy mnie odprowadził. Podziękowałam mu i weszłam do pokoju. Cicho westchnęłam iż wszystko dobrze się skończyło... No można tak powiedzieć... Miałam zamiar się walnąć, gdy z mych ramion spadła bluza Alexy'a... No tak... Było mi zimno w drodze, więc Alexy okrył mnie swoją bluzą... Jaka ja zapominalska! Zapomniałam mu ją oddać! Jutro to zrobię o ile będę pamiętać o tym! Czasem potrafię zapomnieć o niektórych rzeczach na amen. Już raz miałam taką sytuację.... Okropności! Wolałabym by się nigdy nie powtórzyła .... Ale czy mi się to uda? Nie wiem... Jakoś nie miałam ochoty teraz łazić i szukać jego pokoju... Na jedną rzecz miałam ochotę położyć się spać i .... to zrobiłam. Walnęłam się na łóżku w rzeczach i tak spałam do samiuteńkiego rana. Spałabym dalej, gdyby nie poczciwy Posejdon, który wskoczył na mnie i zaczął mnie budzić... Według niego za długo spałam i powinnam wstać... Cały mój koteczek... Zaśmiałam się na jego widok... No tak .. .. Wczoraj zasnęłam w rzeczach i nieswojo się czułam z tym faktem... Spojrzałam na krzesło i zauważyłam bluzę Alexy'a...
~Muszę mu ją oddać~ pomyślałam kierując się do łazienki by wziąć kąpiel i to długą! Nie śpieszyło mi się specjalnie dzisiaj na zajęcia, jakoś... Może dlatego, że nie znałam nikogo prócz Alex'a, a może dziwnie się czułam.... Trudno jednoznacznie stwierdzić mi ten fakt... Czasem tak miałam, że w nowych miejscach dziwnie się czułam i niezręcznie się zachowywałam, przez co trudno było innym się do mnie przekonać.... Miałam nadzieję, że tu mnie to nie spotka... Na razie nie miałam ochoty o tym rozmyślać, po prostu wskoczyłam do wanny.. Gorąca woda ukoiła mnie z rozterek, ale jednocześnie tak przyjemnie się czułam, że straciłam rachubę czasu. Dopiero miauczenie i mocne dobijanie się do drzwi mnie zbudziło, bo lekko mi się przysnęło. Narzuciłam na siebie ręcznik i wyszłam z łazienki... Kątem oka dostrzegłam, że była godzina 12 ! Aż cztery godziny spałam w wannie!? To do mnie nie podone! Po chwili usłyszałam jak ktoś wparowuje do mojego pokoju, a tą osobą był Alexy, który był w samym ręczniku... Pewnie też brał prysznic
- Zauważyłem, że woda wycieka z twego pokoju, co mnie zaniepokoiło - rzekł
Odwróciłam się w jego stronę zaskoczona, przez co ręcznik spadł z mojego ciała... Stałam tak dobre kilka minut, po czym szybko wzięłam ręcznik i się okryłam oraz spojrzałam na czerwonego na twarzy chłopaka..
- Em ... C-Coś s-się s-stało? - spytałam jąkając się, nie patrząc na niego tylko na swe bose stopy....
Czekałam na jego odpowiedź, byłam zażenowana tym, ale starałam się jakoś wyjść z tej sytuacji...
-J-Ja ... - zaczął drapiąc za karkiem i patrząc na bok.
Chciał chyba się cofnąć, lecz się poślizgnął na mokrej podłodze i wpadł na mnie, przez co znowu straciłam ręcznik jak i on! Oboje byliśmy w strojach Adama i Ewy! Czy ja mam dzisiaj jakiegoś pecha!!!!!???? Noż!!!! Oby dwoje byliśmy czerwoni jak buraki...
- Z-Zejdziesz ze mnie ? - spytałam zakłopotona
Chłopak się podniósł i spojrzał na mnie i .... uśmiechał się!
- Z czego się śmiejesz?! - krzyknęłam zaskoczona
- Z sytuacji... Wyglądamy jak dwa dojrzałe pomidorki do zjedzenia - rzekł
Wybuchnęliśmy śmiechem z jego słów, jednak nadal czułam się niezręcznie.
- Jednak możesz wyjść? I-I nie gabić się na mnie? - spytałam zasłaniając się ręcznikiem.
Chłopak zorientował się i zaczerwienił się po czym szybko założył swój ręcznik i wyszedł... Ja się ubrałam i doprowadziłam do jako takiego stanu, lecz nadal byłam czerwona i zażenowana po tym widoku... Spojrzałam się w lustro i rzekłam
- Weź się w garść kobieto!
Wzięłam głęboki wdech i starałam się opanować drżenie ciała, by nic nie było widać po mnie. Po wyjściu z pokoju wpadłam na Alexy'a... Spojrzeliśmy na siebie i nie wiedzieliśmy co powiedzieć..
- Może...em... się przejdziemy? - zaproponował
- Um...Pewnie - zgodziłam się
<Alexy??>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz