niedziela, 16 kwietnia 2017

Od Scarlett CD Brooklyna

Kiedy tylko zauważyłam dziewczynę, od razu się rozluźniłam. 
-Powiedzmy że nie zdążyli nic nabroić - uniosłam jeden z kącików ust. 
Connor posłał mi spojrzenie w stylu "chodźmy już", ale ja go zignorowałam i dalej stałam przy osobliwej rodzince. 
-Chłopaki, nie róbcie z siebie błaznów - mrugnęła do nich. 
Po chwili odeszła w stronę Akademii. Przeczesałam włosy ręką. Znowu poczułam się skrępowana. 
-Jesteście najważniejsza rasą, prawda? - zapytałam - Miałam sen. Były tam dwa feniksy, a wy zmieniacie zapach co kolejne spotkanie. 
Zamilkli. Wiedziałam że jak coś powiem to gadka przepadnie. Connor zapodał mi kolejnego kuksańca. 
-Będę miała przez ciebie siniaki, idioto - syknęłam. 
Kuzyn zdawał się mnie nie usłyszeć. Brooklyn i ten drugi chłopak wymienili spojrzenia. 
-Przepraszam za tą niewyuczoną dziewuchę spod wsi - Connor wyszczerzyła zęby.
Tym razem to ja walnęłam go łokciem w żebra. Brooklyn odezwał się po chwili.

Brooklyn? Jaka będzie odpowiedź?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz