sobota, 15 kwietnia 2017

Od Brooklyna cd Maxine

Znowu przez sen nie mogłem spać... Wstałem znowuw wcześniej i znowu się nie wyspałem. Co za jakas masakra.. Do tego zaczął mi burczec brzuch. Więc postanowiłem iść do kuchni coś zjeść. Szybko wziąłem prysznic i przebrałem się. Poszedłem do kuchni po drodze uderzyła we mnie jakas dziewczyna.
- A gdzie to się ucieka?- spytałem
- Nigdzie. Po prostu zgłodniałam- wyprostował się robiąc minę niewiniątka
- Jasne jasne- pokręciłem  głową
Dziewczyna poszła a ja się tylko roześmiałem. Zamiast iść normalnie do kuchni do składa się,trochę mnie rozbawila no ale. Poszedłem do kuchni tam zjadłem jak zwykle pyszne śniadanie. W końcu wyszedłem  z akademii i postanowiłem pójść do ogrodu. A tam kgoo zobaczyłem? Ta sama dziewczynę, która składała się do kuchni.
- A gdzie to się wybieramy?- zapytałem
- Śledzisz mnie?- zapytała spoglądając na mnie
- Nie no skądże znowu. Posądasz mnie o takie rzeczy?- udawałem zbulwersowanego.
- Nie, siebie śledzę, wiesz?- westchnęła biorąc głęboki oddech- No chyba że jestem w błędzie i to czysty zbieg okoliczności. 
- No masz rację zbieg okoliczności. - zaśmiałem się
Wykorzystałem to, że byłem w cieniu i mnie zbytnio nie widziała oraz wykorzystalem to, że wiatrinie było i zmieniłem kolor oczu na zielony a zapach na wilkołaka.
- Jo to gdzie się wybierasz? - zapytałem śmiejąc się
- Nie interesuj się - powiedziała
- Hm.. Nie to nie - zaśmiałem dir
I zacząłem iść dalej .
Maxine?

<Jakiś chłopiec?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz