Postanowiłem, że dzisiaj wstane rano i tak też zrobiłem. Wstalem przed ósmą. Promyki słońca już dawno tańcowały w moim pokoju. Wstalem z łóżka i poszedłem od razu pod prysznic. Gdy byłem już czysty ubrałem się i wyszedłem z pokoju. Postanowiłem sie przejść do ogrodu i tak tez zrobiłem. Gdy tak sobie chodziłem zauważyłem różowego ptaka o długich nogach.
- Co tu robi ten flaming? - zapytałem sam siebie przyglądając się ptakowi
Różowy ptak nagle zaczął się zmieniać w dziewczynę, która już w prawdziwej postaci podeszła do mnie. Ja oczywiście od razu zmieniłem swój zapach, na zapach wilkołaka. Zmieniam już zapach z przyzwyczajenia i bezpieczeństwa.
-No hej - uśmiechnęła się - Jestem Jay. - wyciągnęła do mnie dłoń na którą od razu spojrzałem.
- Brooklyn - powiedziałem z uśmiechem i złapałem jej dłoń lekko potrząsając - Mogłem się spodziewać od razu, że to ktoś zmiennokształtny - zaśmiałem się
- A co nie ma tutaj flamingów? - zapytała również się śmiejąc
- Rzadko kiedy - odparłem - Czyżby nowa uczennica? - zapytałem
- Tak - powiedziała
- I pewnie zwiedzasz? - zapytałem śmiejąc się
- Tak - zaśmiała się również i nagle zaburczało jej w brzuchu.
- Oooo widzę, że ktoś tu jest głodny - powiedziałem i spojrzałem na zegarek, który miałem na prawym nadgarstku - Za jakieś 10 minut jest śniadanie, idziesz?
- Tak - zaśmiała się również i nagle zaburczało jej w brzuchu.
- Oooo widzę, że ktoś tu jest głodny - powiedziałem i spojrzałem na zegarek, który miałem na prawym nadgarstku - Za jakieś 10 minut jest śniadanie, idziesz?
Allijay ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz