sobota, 15 kwietnia 2017
Od Amy
Włuczyłam się bez celu po akademii, aż nogi same poniosły mnie do pokoju brata. Otworzyłam drzwi i weszłam bez pukania. Na przywitanie podbiegła do mnie Blue, a jej właściciel siedział na łóżku ze swoim szkicownikiem.
- Się puka -mruknął jedynie, a ja rozsiadłam się na krześle.
- Nudzę się -powiedziałam jeżdżąc po całym pokoju na siedzisku.
- To idź i porób coś... pożytecznego.
- Na przykład? Oświeć mnie swoim majestatem panie Ravenwood i podziel się mistyczną wiedzą, co mogę zrobić że swoim życiem, aby zniszczyć nudę?
- Pobiegaj, bo niedługo trzeba będzie poszerzyć drzwi. Tylko zamień szpilki na sportowe, jeśli nie chcesz skręcić sobie kostki.
- Ha-ha-ha, uśmiałam się. A na poważnie? Nudzę się prawie jak twój pies. Tylko ja nie pogryzę ci butów, abyś coś ze mną zrobił.
Alex westchnął, podniósł się z łóżka i podszedł do półki z książkami.
- Masz -powiedział podając mi książkę. -Bądź tak miła i zanieś to do biblioteki.
Wzięłam przedmiot i wyszłam z pokoju. Ruszyłam w stronę biblioteki, niestety nie zauważyłam wielkiej kałuży płynu przedemną. Niestety moja natura ciamajdy postanowiła dać o sobie znać i zaliczyłam bliskie spotkanie z podłogą. Spojrzałam szybko na książkę, jednak udało mi się ją uratować przed zamoczeniem. Odetchnęłam z ulgą, a za mną rozległ się śmiech. Spojrzałam na siebie. No tak, osiemnastolatka leży rozłożona na podłodze w kałuży z książką w wyciągniętej ręce. Zabawne.
- Cieszysz się tak z powodu upadku? -rozległ się męski głos za mną.
- Oczywiście, przecież to wspaniały sposób na popołudnie - powiedziałam ze sarkazmem.- Ale książka całą. Mam tylko nadzieję, że to jakiś napój, a nie... coś innego.
Chłopak ulitował się nade mną i pomógł mi wstać.
- Dzięki -powiedziałam uśmiechając się do niego.
< Ktosiu? :3 >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz